Ostatni dzień TBM 2015

Ostatniego dnia większość jednostek łowiła w okolicy „naszych” miejsc z pierwszego dnia, choć nie wszyscy. Fakt, że ryby wciąż przebywały na płytkiej wodzie, potwierdziły wyniki z trzeciego dnia, który był zdecydowanie najlepszy w czasie całego TBM 2015. My jednak zdecydowaliśmy sprawdzić ciekawy watek – doskonały wynik kolegów z WHITE, w zupełnie innym rejonie łowiska. Początek był obiecujący. Z samego rana zapunktowaliśmy ładnym łososiem i tak naprawdę do zwycięstwa brakowało nam jednej, jakiekolwiek ryby. Okazało się to zdaniem nie do zrealizowania dla naszej drużyny „pierścienia”. Pomimo długiego i ostrożnego holu ryby, mającej dać zwycięstwo, walkę przegraliśmy. W ostatniej chwili ustąpiliśmy pola…

Ale i tak wieczorem dwa razy stawaliśmy na podium:)

Skład drużyny: Jakob Paluszkiewicz, Waldemar Paluszkiewicz, Sebastian Kwapisz, Sebastian Brzozowski, Leszek Kotwiński, Arkadiusz Gałka, Marcin Wolszegier, Tomasz Kuczyński i ja.

TBM 2015 dzień drugi

Pierwszego dnia znaleźliśmy łososie na płytkiej wodzie. Pierwsza ryba wzięła, gdy pod kilem było zaledwie 33 m. Dzieląc się tą informacją z pozostałymi uczestnikami spotkaliśmy się z lekkim niedowierzaniem. Decyzja o łowieniu płytko była eksperymentem, bo nikt wcześniej tego nie próbował w okolicach Helu. Trudność takiej decyzji leży w przyzwyczajeniu do łowienia głęboko. Kierowaliśmy się jednak danymi meteo i hydrologicznymi z ostatnich dni.

Dziś zdecydowaliśmy się na kolejny eksperyment. Postanowiliśmy łowić za torami wodnymi, daleko na wschodzie. Tym razem trochę głębiej. Zaliczyliśmy jedno, za to potrójne branie. Złowiliśmy dwie ryby, które pozwoliły utrzymać prowadzenie w głównej kategorii. Najważniejszy dla nas był fakt złowienia olbrzyma, który jak się okazało był jedną z trzech największych ryb zawodów 116 cm i 16,4 kg!!! Druga, mniejsza, dała cenne punkty (86cm i 6,44kg). Poza tym mieliśmy sporo czasu na integrację…

TBM 2015 – dzień pierwszy

Strat naszej łodzi w zawodach to oczywistość. Pierwszy dzień to absolutny sukces naszego teamu, który w głównej mierze składał się z gości festiwalu. Dziś pływali z nami goście z Niemiec i sponsorzy. Bawiliśmy się nad wyraz wybornie, nie tylko ze względu na łososie 🙂 Sześć ryb, w tym dwie wysoko punktowane (214 pkt), nie tylko dały nam prowadzenie w głównej konkurencji, czyli o Mistrza Polski w Trollingu Morskim, ale zapewniły przede wszystkim mnóstwo wrażeń. Kilka fotek w galerii. Na zdjęciach pierwszy i najdłuższy łosoś dnia 108 cm, 12,07 kg. Kolejny mierzył 106 cm, za to ważył 13,25 kg!! Pozostałe ryby miały 92, 89, 82, 79 cm.

 

 

Bałtycki wędkarski raj – siedem łososi 28.03!

Przez moment znaleźliśmy się w wędkarskim raju. Dzisiejszy rejs zarówno mi, Markowi i Szymonowi Szymańskim jak i dwom moim znajomym pozostawił wiele wspomnień, które nigdy nie zbledną.

Wybraliśmy się na ostatnie marcowe łososie. Marzec nie był łaskawy, zarówno pod kątem ryb, jak i pogody. Sztormy na dwa tygodnie uniemożliwiły wędkowanie w morzu. Na ten dzień jednak warto było poczekać. Tym bardziej, że trafiliśmy w same centrum stada żerujących łososi. Jedenaście brań, dziewięć ryb w holu, siedem złowionych, a wszystko w ciągu jednej wyprawy!! Praktycznie cały rejs holowaliśmy łososie, czasami po dwa lub trzy na raz.

Read More

MERRY FISHER 755 Marlin – ideał na trolling łososiowy

Sześć miesięcy po zwodowaniu Kingfishera (MF 755 Marlin), czas na pierwsze podsumowania. Dedykuję ten tekst głównie osobom zainteresowanym nabyciem własnej łodzi, rozważającym produkty ze stajni JEANNEAU.

Testy rozpoczęły się w lutym i trwają nadal, z tym że teraz już nie jako łodzi trollingowej, ale rodzinnego SUVa. Sezon trollingowy zakończyliśmy z końcem maja z blisko 70-cioma łososiami na koncie, w tym były okazy po 16 – 18,5 kg. Debiutowaliśmy też na Trolling Boat Masters, gdzie w dwóch na trzy konkurencje zajęliśmy trzecie miejsca. 

Read More

Rejs na łososie 18.03.2015 – pierwszy rejs KINGFISHERem zakończony sukcesem!

Przygotowanie łodzi do trollingu łososiowego to z pewnością nie banalna sprawa. Do ostatniej chwili (czytaj całą noc przed wyprawą) zbroiłem nowiuteńkiego Merry Fishera 755 w wersji Marlin, o wieloznacznej nazwie KINGFISHER (tu zimorodek). W końcu rano miało okazać się, czy ten „plastikowy” zimorodek potrafi łowić ryby równie skutecznie, jak jego żywy odpowiednik.

Pierwsza, „dziewicza” wyprawa zawsze wiąże się z mieszanymi emocjami, przynajmniej do momentu złowienia pierwszej ryby. Jednak zanim nadejdzie ta upragniona chwila torturowała mnie myśl, czy wszystko działa prawidłowo.

Ale od początku…

Oczywiście, żeby nie dopuścić do porażki w pierwszym rejsie zaprosiłem najlepszych trollingowców na Bałtyku 🙂

Read More
Strona 3 z 3123